Kazania - archiwum

Do przodu

Piotr Gąsiorowski
Rodzaju 12:1-3
Stąd - tam
29 min 56 sek
Views: 1734
„Listopadowy wczesny poranek 1999 roku. Zimno, mokro, smutno. Przyjechaliśmy z Ilonką pociągiem na krakowski dworzec PKP, niestety brudny i nieprzytulny, jak chyba wszystkie polskie dworce. Ale co tam. Najważniejsze, że już jesteśmy na miejscu. Teraz tylko szybko do domu, wykąpać się, odespać zaległości. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Nagle w brudnym, mrocznym kącie przejścia podziemnego zauważam przytulonego do kaloryfera, drżącego z zimna mężczyznę. Tuli swoją nieogoloną twarz do pomalowanych na brudno żółty kolor żeberek kaloryfera. Cały drży, a po policzku spływa mu łza…”